4 (nie)oczywiste rzeczy do zrobienia przed porodem
Nie noworodek, nie wystraszeni rodzice, nie namolni goście - HORMONY. To one są najgorsze. Są winowajcą łez, które do spółki ze śmiechem pojawiają się praktycznie naraz u świeżo upieczonej Mamy, która właśnie przeniosła swoje dzieciątko przez próg mieszkania. Co zrobić, aby chaos, który zapanuje po powrocie do domu, był jak najmniejszy a łez jak najmniej? Jak ułatwić sobie pierwsze chwile "sam na sam" z maluszkiem?
1. Przygotuj się na karmienie butelką
Nawet jeśli nie planujesz takiej ewentualności!
- kup butelkę ze smoczkiem i małe opakowanie mleka
- wyparz butelkę, smoczek, pomyśl w jakim garnku będziesz to zawsze robić, ewentualnie jeśli masz sterylizator, zapoznaj się z jego obsługą
- przeanalizuj etykietę mleka, sprawdź ile porcji potrzebuje Maluszek i w jakich proporcjach rozrabia się proszek z wodą
- oblicz proporcje wrzątku i wody w temperaturze pokojowej, które dadzą Ci pożądaną temperaturę mleka lub jeśli masz podgrzewacz, zapoznaj się z jego obsługą. Pamiętaj, że czas zaprogramowany dla konkretnych wielkości buteleczek dotyczy pełnych butelek a pierwsze porcje mleka to zaledwie 30ml, co jest 1/5 buteleczki, dlatego spróbuj podgrzać wodę w buteleczce aby sprawdzić jak długo faktycznie trzeba podgrzewać tak małą ilość mleka do pożądanej temperatury (pożądana to 36-40 stopni, czyli temperatura ciała - niektóre dzieci tolerują mleko w temperaturze pokojowej (moja Mała była na tyle łaskawa!)). Pamiętaj też, że mleka nie można przegrzać ani rozrobić proszku we wrzątku i ostudzić, bo zabijamy wszystkie dobroczynne bakterie mlekowe!
Proporcje wrzątku (100 stopni) do wody w temperaturze pokojowej (20 stopni) dla konkretnych ilości mleka:
30 ml = 7,5ml + 22,5 ml (w przybliżeniu można użyć 8+22 a nawet 10+20)
60 ml = 15 ml + 45 ml
90 ml = 22,5 ml + 67,5 ml (w przybliżeniu można użyć 20+70 lub 25+65)
120 ml = 30 ml + 90 ml
150 ml = 37,5 ml + 112,5 ml (w przybliżeniu można użyć 40+110)
- przygotuj butelkę lub pojemnik, najlepiej szklany (u mnie był to słoik) na przegotowaną wodę do rozrobienia mleka, napełnij go kilka dni przed porodem (lub niech zrobi to Tata gdy będziesz w szpitalu)
- przygotuj miejsce do odkładania i suszenia wyparzonych butelek i smoczków (też powinno być sterylne, np plastikowa taca - wszak nie po to wyparzamy smoczek aby odłożyć go na blat kuchenny pełny zarazków)
- pozbądź się kamienia z czajnika. Możesz to zrobić specjalnym preparatem ale wtedy przegotuj w nim kilka litrów wody zanim użyjesz jej do rozrobienia mieszanki. Tańszym i bardziej naturalnym sposobem na pozbycie się kamienia jest zwykły ocet, jednak jeśli zostaną w czajniku śladowe jego ilości mleko będzie się ważyć (i straszliwie śmierdzieć, a zapach potrafi zostawać w butelce nawet po wyparzeniu!).
Można zapytać - po co to wszystko? Zawsze mówiłam, że chcę i będę karmić piersią. Nie spodziewałam się, że rozmiar mojego biustu i płaskie brodawki przerosną moją córeczkę na początku i nie będzie potrafiła pić z piersi. Laktatora nie miałam. Jedno z bardziej traumatycznych wspomnień z naszego powrotu do domu, to taka sytuacja: stoję zgięta w pół z bólu, ze ściśniętymi kolanami, trzymając się kuchennego blatu, ze łzami w oczach tłumacząc mężowi, dlaczego nie może teraz w czajniku zagotować raz już przegotowanej wody (chciał szybciej mieć wrzątek do sterylizacji butelek), bo potrzebuję przegotowaną ale nie gorącą wodę do rozrobienia mleka. Owszem, wszystko mieliśmy - butelkę, podgrzewacz... tylko wszystko zapakowane fabrycznie. Duży błąd ;)
2. Przećwicz montaż fotelika i składanie wózka
I tyczy się to również (albo przede wszystkim) szanownego tatusia!
A na początek, przy kupowaniu wózka sprawdź, czy złożony stelaż zmieści się w ogóle do bagażnika, czy da się wtedy upchnąć tam też gondolę (pamiętaj, że dziecko w nosidełku powinno spędzać nie dłużej niż 2 godziny dziennie, dlatego mimo takiej opcji dostępnej w wielu wózkach, zakupy z maluchem śpiącym w nosidełku zamontowanym na stelażu wózka to nie jest dobry pomysł) i czy nosidełko mieści się na tylnym siedzeniu czy tylko z przodu, czy system montażu nadaje się do Twojego auta.
Przećwicz montaż fotelika na przednim i tylnym siedzeniu, sprawdź, gdzie wyłącza się w aucie poduszkę powietrzną z przodu (trzeba to zrobić gdy fotelik montujemy na przednim siedzeniu).
Kilka razy wypnij gondolę ze stelaża, złóż stelaż, rozłóż i zamontuj gondolę z powrotem.
Zaplanuj, w co będziesz ubierać dziecko na spacer (a w szczególności przygotuj ubranko na wyjście ze szpitala aby tata mógł je zabrać razem z nosidełkiem) szczególnie gdy rodzisz w okresie wrzesień-kwiecień. Zastanów się czym wyłożyć gondolę, czym przykryć dziecko, spakuj torbę od wózka (3 pieluszki, małe opakowanie chusteczek, krem, pielucha tetrowa, chusteczki jednorazowe, ubranko na zmianę, woreczki na zużyte pieluszki). Ja w koszu wózka zawsze mam torbę na zakupy, gdyby mnie poniosło i całe zakupy nie zmieściłyby się do kosza. Pomyśl też, gdzie będziesz stawiała wózek w domu/mieszkaniu aby nie zawadzał (a właściwie powinnam napisać: aby zawadzał jak najmniej ;) ).
3. Przygotuj jedzenie na obiady na tydzień i zaopatrz lodówkę
Niekoniecznie własnoręcznie!
Jeżeli tak jak ja cenisz ład i porządek i masz frajdę jeśli uda Ci się zrobić na co dzień wszystko co sobie zaplanujesz to... pierwsze dni z maluszkiem w domu będą bolesne ;) niestety nie ma przesady w opowieściach o tym, że jeśli uda Ci się umyć zęby, zrobić siusiu i ubrać do południa to powinnaś dostać medal - tak to dokładnie wygląda. Dlatego o gotowaniu obiadu w pierwszym tygodniu raczej nie ma mowy, stąd miej w zamrażarce lub lodówce gotowe dania do podgrzania - lazanię, pulpety w sosie, łagodne curry czy co tam lubisz. Pamiętaj, że absolutnie nie każę Ci stać przy garach z ciążowym, przesłaniającym wszystko brzuchem (chyba że świetnie się czujesz, wtedy - czemu nie!) - zatrudnij do pomocy teściową albo bratową. Mężowi zrób listę i wyślij do marketu po zapas sera, wędlin, jajek, mleka, warzyw, owoców, soków, wody mineralnej i... papieru toaletowego ;) Spokojniej będziesz karmić maluszka wiedząc, że gdy zaśnie, przygotowanie posiłku zajmie ci kilka minut. A jeść trzeba, aby było z czego produkować mleczko :)
4. Posprzątaj mieszkanie, usuń zbędne rzeczy
Zazwyczaj przed pojawieniem się nowego członka rodziny przybywa nam rzeczy - łóżeczko, przewijak, wanienka, komoda, wózek i masa innych, często zbędnych rzeczy. Niestety, nawet jeśli wydaje nam się, że wszystko zaplanowałyśmy, że łóżeczko ma swoje miejsce, na nim przewijak, ubranka w nowej komodzie lub na osobnej półce w szafie, pampersy i kosmetyki pod ręką, kąpać będziemy na stole lub w łazience na stojaku to i tak jak wrócimy ze szpitala, stan naszego mieszkania łagodnie będzie można określić mianem rozgardiaszu... Częściowo rozpakowana torba, odsunięte w kąt nosidełko, rzeczy mamy na krzesłach, pudełko z próbkami ze szpitala które nie wiadomo gdzie położyć a co dopiero sprawdzić zawartość, książeczka zdrowia dziecka i badania rozrzucone na stole, wszędobylskie butelki, smoczki i kocyki. Z czasem wszystko znajdzie swoje miejsce, jednak aby "okres przejściowy" był jak najłagodniejszy, warto wcześniej oczyścić przestrzeń ze zbędnych elementów. Końcówka ciąży, kiedy większość przyszłych mam jest już na zwolnieniu, to dobry czas na przetrzepanie szafy, kredensu, szafek kuchennych. Część ubrań możesz spróbować sprzedać (post o tym, jak sprzedawać na OLX znajdziesz tutaj), część oddać potrzebującym, na pewno znajdzie się kilka przedmiotów które już dawno powinny wylądować w koszu. Oddaj wszystkie pożyczone rzeczy ich właścicielom, książki odnieś do biblioteki. Wyrzuć przeterminowane kosmetyki, leki i żywność. Jak starczy Ci sił i czasu uporządkuj dokumenty. Po takich porządkach nagle okaże się, że w szafie jest jeszcze sporo miejsca na maleńkie ciuszki i zapas pieluszek a w kuchni znalazłaś wolną półkę na akcesoria do karmienia. Posprzątać może tata, gdy Ty będziesz z maleństwem jeszcze w szpitalu.
fot. anicura
fot. anicura



Komentarze
Prześlij komentarz